Kameleon

Gdyby ktoś spytał, ile razy zmieniałam tożsamość (internetową, oczywiście), nie umiałabym udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Było dużo imion, mnóstwo adresów, wiele wielkich początków.

Zanim zaczniecie czytać, kliknijcie sobie, na teledysk nie warto patrzeć, ale ładnie gra w tle. Przy tym pisałam.

Kilka dni temu odkopałam swój blog sprzed siedmiu lat (chyba mimo wszystko wolę nie podawać linków). Pisałam go jako osoba niepełnoletnia, przeplatałam wiersze zdjęciami pstrykanymi komórką, pokazując bransoletki i migawki ze słonecznego ogrodu.

I wiecie co? Ogromnie zatęskniłam za nieestetycznym, trochę dziecinnym i naiwnym blogaskiem, na którym zdarzały się i wynurzenia o problemach z matematyką. Chodzi jednak nie o sam blog czy jego treść, ale o Ludzi, z którymi nawiązałam przyjaźnie – chyba mogę nazwać tak te relacje. Relacje, mimo że internetowe, to bardzo ciepłe, bo łączące osoby o podobnej wrażliwości na świat czy sztukę. I ubolewam, że nie wiem, co dzieje się dziś z tym sympatycznym towarzystwem.

Oczywiście (prawie) nikt z “prawdziwych” znajomych nie wiedział, że prowadziłam stronę, którą obserwowało zaledwie kilkadziesiąt osób.

Po co o tym piszę tu, na nowo utworzonym blogu (na estetycznym portalu)? Bardzo chciałabym, aby to tutaj miejsce zostało moim miejscem, na stałe. Zadomowię się, zrobię swojski klimat, napiszę coś od serca – bez kreowania się na człowieka sukcesu czy modną blogerkę. Ot tak, szerze jak w liceum.

Tylko niech mnie ktoś źle nie zrozumie. Nie wracam na siłę do dzieciństwa, po prostu nie chce mi się kreować idealnego świata, takich światów jest sporo w Sieci, łatwo znaleźć. Zaś moimi brzydkimi cechami są brak regularności i roztrzepanie, o czym uczciwie uprzedzam, dlatego mogą pojawiać się od czasu do czasu przerwy w dostawie treści.

Przypuszczam, że jeszcze dostanę za tę szczerość po tyłku, bo tak to już jest, gdy się człowiek uzewnętrzni. Ale co tam, ujawniam się jak Elza, bo czuję taką potrzebę.

Może infantylna, trochę śmieszna, trochę wstyd. Ale chyba jeszcze większy wstyd się wstydzić.

03

DSC_01488888

Na zdjęciach moja piękna przyjaciółka. Zdecydowanie wolę być po tej drugiej stronie obiektywu.

Mam nadzieję, że przyjemnie spędzicie tu czas.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s