Wschód

Pewnego lata obudziłam się o czwartej z minutami, wzięłam aparat, ciepłe skarpety i bluzę, po czym wyszłam na podwórko. Przygniotło mnie widowisko wyświetlone na niebie bezinteresownie, bez biletów. Niby ten sam widnokrąg, domy, pola, drogi, drzewa. Tylko że…

Read more "Wschód"

Nie cierpię

Nie mam dławiącej kulki w gardle, która podobno utrudnia mówienie, a przecież skutecznie wyzwala wieczorne skargi, inauguruje samotność przy otwartym oknie, ubiera ją w pokrętne metafory. Wieczór to koc, otula serce, przykrywa lęk, nawet w samotności, gdy już poznasz, że ona nie istnieje, gdy już przestaniesz Wam przeszkadzać. Boję się tylko tego, że mija czas. […]

Read more "Nie cierpię"

Rocky kontra kwiecień

Nikomu na świecie nie życzę przeżywania kwietnia (szczególnie tegorocznego) w Polsce. Faktu, że pod pewnymi względami jest to niedobry miesiąc, nie zmienią żadne fiołki, nowa ja ani spontaniczne spotkanie z przyjaciółką. Święta plus coroczne wydarzenia polityczne to pułapka, nie ma siły uciec od fejsbukowych gunwo burz. Pisząc to, mówię do siebie w myślach: “Kat, weź […]

Read more "Rocky kontra kwiecień"

Kameleon

Gdyby ktoś spytał, ile razy zmieniałam tożsamość (internetową, oczywiście), nie umiałabym udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Było dużo imion, mnóstwo adresów, wiele wielkich początków. Zanim zaczniecie czytać, kliknijcie sobie, na teledysk nie warto patrzeć, ale ładnie gra w tle. Przy tym pisałam. Kilka dni temu odkopałam swój blog sprzed siedmiu lat (chyba mimo wszystko wolę nie podawać […]

Read more "Kameleon"